Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 sierpnia 2013

Ziomki, poziomki.

Dzisiaj krótko, bo leniwa sobota nastała, ale obiecałam, że nie będę zaniedbywać bloga więc pojawia się post.
Mam przyjemność pokazać moją małą hodowle poziomek, które są nieco źle zasadzone, bo będzie teraz je ciężko rozsadzić, ale to prezent od chłopaka i jestem i tak bardzo wdzięczna za jego starania:*



Jest tam około 40 nasionek, nie wszystkie wyrosły ale szczerze to się nie dziwię, już niebawem je rozsadzę i mam nadzieję, że będą pięknie rosły.

Na koniec chciałam Wam pokazać chilli i cytrynki, które ślicznie rosną, i już nie są aż tak malutkie jak na początku.




W dodatku w cytrynkach pojawiły się dwa nowe maleństwa, a więc czeka mnie kolejne rozsadzanie^^

czwartek, 15 sierpnia 2013

Cytrynowe pole.

Dziś post z trochę innej mańki, mianowicie od jakiegoś czasu zaczęłam się zajmować też sadzeniem roślinek. Do tej pory nic nie umieszczałam bo zdjęcia doniczek z ziemią nie są zbytnio fascynujące. Ale teraz kiedy maleństwa już troszkę wyrosły to pochwalę się Wam moimi dziećmi.

Państwo Filemon.
to moje wspaniałe cytrynki, najpierw wyrosły tylko dwie i myślałam, że tak już zostanie, ale po kilku dniach pojawiła się trzecia cytrynka. Tak więc mamy Pana i Panią Filemon oraz młodą Panienkę Filemonkę.

Panienka Filemonka po lewej, a po prawej Pani Filemon.

Pani Fileomon  i Panienka Filemonka.

Pani Filemon.

Pan Filemon

Pan Filemon.

Pan Filemon.
Doniczki zakupiłam w IKEI małe ok.10 cm wysokości za 2-3 zł.
Nasionka, to zwykłe pestki wyciągnięte prosto z cytryny i wrzucone do ziemi, do każdej doniczki wrzuciłam po 4-5 pestek, a ponieważ nie wiedziałam na jaką głębokość, to wrzuciłam eksperymentalnie na różne głębokości. Jak widać nie wszystkie wyrosły tak więc stwierdzam, że głębokość nie powinna być większa niż 3-4 cm.
Co do podlewania to ja podlewam moje roślinki tak co 2-3 dni, oczywiście na tak niewielką doniczkę leję jakąś 1/6 szklanki wody, aby nie "zalać" ziemi, bo by mogła zacząć gnić, a potem by zaczęły gnić korzenie i wszystko by umarło.
Jeśli chodzi o cytrynki to polecam zakupić preparaty na robactwo. Gdyż niestety jakieś ohydne pasożyty uwielbiają zjadać i niszczyć cytryny, jest to często spotykany problem. Ja po zauważeniu pierwszego robaka (którego zabiłam) kupiłam pałeczki do gleby (16 zł.):


Oraz polysect owadobójczy tej samej firmy (9 zł.):


Co do pałeczek, to instrukcja jest na opakowaniu, wsadzamy taką pałeczkę, bądź kilka w zależności od wielkości doniczki, a jej działanie trwa do 2 miesięcy.
Jeśli chodzi o polysect to rozcieńczamy 25 ml w 2,5 l wody. Jednak aby preparat nie tracił swoich właściwości zaleca się rozcieńczanie mniejszej ilości, i opryskiwanie roślin i gleby (nie kwiatów!) co 3-4 dni. Ja rozcieńczyłam 2,5 ml na 0,25 l wody.
Jeśli Wasze roślinki sąsiadują z innymi to je też spryskajcie, gdyż robaki mogą uciekać na bok.
Po zastosowaniu preparatu (po kilku godzinach bądź dniach) możecie zauważyć na powierzchni gleby pełno robaków, nie przejmujcie się tym, one po prostu wychodzą z gleby i to dobry znak, nie musicie ich usuwać.
Na razie robaczków nie zobaczyłam więc mam nadzieję, że pomogło.

Pozdrawiam i dziękuję Wam za komentarze i odwiedziny!